Paradox Land – Kraina Paradoksów
  • About
  • My Experience
  • Portfolio
  • My values
  • Reviews
  • Contact
23 sierpnia 2018 przez Iga Sadowska

Nie marnuj czasu na toksyczne relacje

Nie marnuj czasu na toksyczne relacje
23 sierpnia 2018 przez Iga Sadowska

Po co tkwić w toksycznej relacji, która działa destrukcyjnie i dostarcza samych negatywnych emocji? Po co plątać się w wirze pełnym wątpliwości i niedopowiedzeń? Nie ma sensu marnować życia z kimś, kto każe ci stąpać po niepewnym gruncie, stale się domyślać i coś udowadniać.

Każda relacja (również toksyczna) to nowe doświadczenia

Skończył się mój etap naiwnej małolaty, bezustannie rozkminiającej „co by było gdyby” i piętrzącej jedynie złudne nadzieje. Odczytywałam każde słowo, uśmiech czy gest jako znak od losu i ślepo wierzyłam w przeznaczenie. Moje zbyt idealistyczne wyobrażenie miłości niejednokrotnie zaprowadziło mnie w ślepy zaułek. Dzięki chłopcom (mężczyznom to chyba nieodpowiednie słowo), którzy swojego czasu wbijali mi siekierę w serce, potrafię teraz doceniać wartościowe osoby. Na drodze można spotkać zadziwiającą liczbę ludzi, którzy pojawiają się na chwilę i tylko mieszają nam w życiu. Zostawiają nas z bałaganem w głowie i rozpływają się w powietrzu. Podobno nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko ma jakiś ukryty cel. Myślę, że z każdego takiego “człowieka-porażki” mamy ostatecznie jakiś pożytek.

Nawet ta, na pozór fatalna, szkodliwa znajomość może nas sporo nauczyć. Chętnie pozdrowiłabym z tego miejsca wszystkich tych, którzy z dnia na dzień potrafili zerwać ze mną kontakt i zniknąć z mojego życia bez słowa. Zwykle wracali z podkulonym ogonem, kiedy było już o wiele za późno. To był naprawdę wartościowy kurs wykrywania toksycznych ludzi. Pozwolił mi zdobyć cenną wiedzę, którą wykorzystuję do dziś, więc dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom i zbijam piony.

Komunikacja w związku (lub jej brak)

Mam wrażenie, że wszelkie nieporozumienia w relacjach międzyludzkich powstają przez to, że nie potrafimy szczerze rozmawiać. Temat emocji i miłości stał się rodzajem tabu, niemalże powodem do wstydu. Z chęcią dzielimy się ze światem informacją, gdzie jedziemy na wycieczkę, skąd zamawiamy jedzenie i jak spędzamy sobotnie popołudnie. Często udajemy, że wszystko jest w porządku, choć tak naprawdę kisimy w sobie brudy. Dużo trudniej mówi się o tym, co się myśli i czuje.
Takim duszeniem emocji i ukrywaniem realnego stanu, oszukujemy nie tylko innych, ale przede wszystkim siebie.

Komunikacja jest kluczem do udanych relacji – wiemy to, a jednak ciągle mamy trudności z wyrażaniem swoich emocji wprost. Nie chcemy przecież robić dram, wyjść na czepialskich, przewrażliwionych czy nadgorliwych. Unikamy kłótni i trudnych tematów. Wolimy zataić niedającą nam spokoju myśl, żeby nie psuć atmosfery. Informacje o stanach wewnętrznych przemycamy jedynie w ironicznych żartach lub pijackim bełkocie. Na co dzień lepiej jest przecież otoczyć swoje serce fosą z krokodylami, zgrywać silnego i niepokonanego, a potem szlochać w poduszkę w samotności.

Czy będę sama do końca życia?

Jakiś czas temu utożsamiałam się z postacią z mema „forever alone” i wyobrażałam sobie, że wszystkie moje przyjaciółki będą mieć już swoje rodziny, a ja będę oglądać po raz czterdziesty siódmy Bridget Jones i popijać wino, leżąc na kanapie, owinięta w stary szlafrok. Założyłam w swojej głowie, że po prostu nie mam szczęścia w miłości, to nie jest mi pisanie. Może z moją urodą lepiej pójść w edukację.

Po krótkim czasie wydało mi się to żałosne. Zwłaszcza, że właśnie wtedy, kiedy niczego się nie spodziewałam i skupiłam się na innych sprawach, mnie też trafiła strzała amora. Lubię przywoływać sobie swój (nie tak odległy) punkt widzenia, bo to najskuteczniej uświadamia mi, jak szybko zmienia się moje podejście do wielu spraw. Nauczyłam się między innymi, że jeśli komuś nie zależy i cała ta gra polega na oczekiwaniu na kolejny “ruch przeciwnika”, który nie nadchodzi, to trzeba natychmiast to zakończyć. Nie można ciągle wierzyć w to, że jaśnie pan SIĘ ZMIENI, zacznie doceniać, okazywać zainteresowanie i troskę. Owszem, ludzie się zmieniają i czasem zasługują na drugą szansę, ale jeśli czujesz, że ktoś ciągnie Cię w dół i sprawia, że nie czujesz się wystarczająco dobra, to uciekaj! Na tym świecie mieszka naprawdę sporo ludzi, więc wierzę, że dla każdego znajdzie się w końcu ktoś odpowiedni.

[zrodlo] ZDJĘCIE: GRATISOGRAPHY [zrodlo-koniec]
Poprzedni artykuł"Idealne" życie w social mediach - Instagram vs. rzeczywistośćNastępny artykuł Ludzie Sukcesu vs. Polaki Cebulaki

5 komentarzy

Ada pisze:
23 sierpnia 2018 o 21:11

Właśnie otworzyłam wino i chciałam włączyć Bridget Jones 3. Słowo daję. Ten post skutecznie mnie do tego zniechęcił 😀

Odpowiedz
Iga Sadowska pisze:
23 sierpnia 2018 o 21:39

Przepraszam, nie chciałam Ci psuć wieczoru 😂

Odpowiedz
Kasia pisze:
14 września 2018 o 20:28

W punkt! A pointa dała mi do myślenia. Czekam na odnalezienie mojego symetrycznego 😎

Odpowiedz
Iga Sadowska pisze:
17 września 2018 o 11:41

Dzięki! Trzymam bardzo mocno kciuki! 😎

Odpowiedz
Luisa Kot / właściciel whynotdate.pl pisze:
28 czerwca 2019 o 13:09

Zapraszam do współpracy, podobają mi się bardzo Twoje artykuły. Interesują mnie głownie te o miłości , związkach , charakterach ludzi , które by ubarwiły moja stronę FB i INSTA i wzbogaciły ciekawa treścią. Szukam ciekawych portali i blogerów do współpracy i promowania siebie nawzajem 🙂 Zapraszam do kontaktu Luiza

Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

About The Blog

Nulla laoreet vestibulum turpis non finibus. Proin interdum a tortor sit amet mollis. Maecenas sollicitudin accumsan enim, ut aliquet risus.

Ostatnie wpisy

  • Nie ma fal, nie ma flow, sorki ziomek!
  • Fuerteventura – co warto zobaczyć? [Południe wyspy]
  • Pozytywne podejście do życia feat. Fuerteventura

Kategorie

  • Motywacja

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org
Copyrights by Kraina Paradoksów
Polityka prywatności